piątek, 30 marca 2012

Obsesyjność.

Zbliżał się wieczór. Nie lubię wieczorów. Zbyt dużo myśli kłębi się w mojej głowie. Wszystko pojawia się przed moimi oczami. Te przemyślenia nie dają mi spokoju. Sama wymyślam swoje scenariusze. Zaczynam myśleć, ze coś jest ze mną nie tak. Coraz częściej wyobraźnia płata mi figle. Tym razem było podobnie. Zapowiadało się jak zawsze, tzn. kakao, pusty pokój i ulubiona książka. Czytając odrywam się od rzeczywistości. Pomaga mi to. Dość poważnie się zaczytałam, jednak ciągle miałam nieodparte wrażenie, że ktoś mnie obserwuje. Czułam się dość niekomfortowo. Bezwarunkowo spojrzałam w  okno."Cholera!" -pomyślałam. Nie, to przecież nie mogła być prawda... Nie mogłam tam nic widzieć. Przestraszyłam się, ale starałam wytłumaczyć sobie, ze to tylko moje przywidzenia. Sama w to nie wierzyłam. Próbując udowodnić, ze tylko mi się wydawało, spojrzałam raz jeszcze w okno. Już teraz wiedziałam wszystko. To był ON. Całe życie ukazało mi się przed oczami. Zamknęłam oczy i prosiłam Boga, aby to był tylko sen, cholerny koszmar. Bałam się otworzyć oczy. Nie drgnęłam. Ogarnęło mnie straszne zimno. Strach wziął górę. Nie było nawet mowy o racjonalnym myśleniu. Mój oddech przyśpieszył. Nie wiedziałam co zrobić. Dom był pusty. Czy krzyki by pomogły? A może wzbudziłabym jeszcze gorszą nienawiść? Postanowiłam, że spojrzę raz jeszcze w okno. Zacisnęłam zęby, wytarłam oczy mokre od łez i popatrzyłam w okno. Stał tam i patrzył na mnie.Widział jak bardzo się go boję. Widział, że ma nade mną władzę. Nie odrywał ode mnie wzroku. Nie mrugał. Byłam przestraszona jego wyrazem twarzy. Sprawiało mu to przyjemność. Czerpał satysfakcję z tego co robił. W pewnym momencie na jego twarzy pojawił się pewny kaprys. Poczułam się wtedy jakaś silniejsza. Coś we mnie pękło. Czułam, ze teraz ON boi się mnie.
Jak to możliwe? Jak mogłam wystraszyć najgroźniejsze stworzenie na ziemi? A może to nie ja go wystraszyłam? I dlaczego nagle zniknął? Dlaczego mnie nie zabił? Nie wiedziałam co myśleć.  Zaczęłam obawiać się, że może ze mną jest coś nie tak, może ja mogę być gorsza ode niego? Dręczyłam się pytaniami przez resztę nocy., jednak zmęczenie wzięło górę i zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz