Ginęli ludzie. Po raz kolejny odnalezione zostały ciała. Jak wyglądał sprawca? Co łączyło go z ofiarami? Nikt nie znał odpowiedzi na te pytania. Ofiary zostały brutalnie zamordowane. Nie było to morderstwo na tle seksualnym. Zabójca nie używał żadnych narzędzi. Każda osoba została zabita w inny sposób. Pierwsza ofiara nosiła ślady po duszeniu. Inne natomiast miały rany. Każda miała inny kształt. Najczęściej umierały w skutek wykrwawienia. Co mi wiadomo o tych osobach? Nic konkretnego. Teoretycznie znałam ich z widzenia, ale nie rozumiem jaki miały ze sobą związek. To wszystko nie trzymało się kupy. Jedyne co wiadomo to, że sprawca działał w furii. Jego działania nie były przez niego wcześniej przemyślane. Wszystko robił pod wpływem emocji. Ale co mogło go skłonić do takich czynów?! Chyba wszyscy zadajemy sobie to pytanie. Nikt z nas nie znalazł odpowiedzi.
Ludzie zaczęli się obawiać. Bali się, że mogą zostać zaatakowani. Miasteczko opustoszało. Policja była bezsilna. Nie było nawet żadnych założeń kto mógłby być mordercą. Nie wierzyłam w to, że na miejscu zbrodni nie ma żadnych śladów. Na pewno musiał popełnić jakiś błąd. Przecież to niemożliwe, żeby człowiek, który zabił 7 osób nic po sobie nie pozostawił. Sprawę zaczęły nagłaśniać media, jednak one starały się nie wzbudzać zbyt dużej paniki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz